O MNIE

Anna Mucha-Wiechoczek

Cześć! 🙂

Bardzo się cieszę, że jesteś 🙂

Przygotuj się na dość sporo informacji, choć tak naprawdę niewiele w porównaniu do tego, co mogłabym opowiedzieć i niedługo już opowiem w projekcie tworzonym wraz z mężem, który to aktualnie jest w trakcie przygotowań.

A więc zacznijmy, powiedzmy od początku 😉

MOJA HISTORIA

Urodziłam się prawie 28 lat temu i wychowywałam w małej wiosce.

Patrząc wyłącznie przez pryzmat porządków, było tak, jak opisałam poniżej.

Dobrej lektury 😉

Moja historia ze sprzątaniem zaczęła się, kiedy byłam jeszcze małym dzieckiem.

Jako mała dziewczynka zawsze ochoczo przystępowałam do porządków, robiłam je codziennie. Dom miał 300m2, z czego tylko 100m2 było przez nas zajmowane, lecz 19 okien od czasu do czasu trzeba było umyć 😉

Tak się stało w moim rodzinnym domu, że od porządkowania byłam ja, zaś od gotowania moja siostra. Co sobota sprzątanie zaczynałam od pokoju współdzielonego z siostrą. Bardzo denerwowały mnie rozwalone rzeczy, bałagan w szafkach, kiedy dopiero co coś ułożyłam. W rytuałach domu było codzienne odkładanie rzeczy na miejsce i zamiatanie podłogi, zaś kiedy przyszła sobota, cały dom wrzał.

Podczas sobót, na nogach byłam od samego rana. Nie wiem dlaczego, lecz ja potrafiłam porządkować swój pokój czasami nawet i 4h! On wcale nie był brudny, ja po prostu przekładałam książki, przestawiałam meble, układałam na nowo, zmieniałam wystrój i tak w kółko. Coś wymyślałam i wprowadzałam.

Kochałam porządkować mamy dokumenty, pamiętam, że na początku dopuszczała mnie tylko do rachunków za prąd, wodę i telefon. Ja skrupulatnie sortowałam do odpowiednich, zrobionych samodzielnie kopert, chronologicznie (nie wierze, jak teraz to wspominam, że sama na to wpadłam!), plus pisałam słowo ZAPŁACONE. Nikt mi tego nie kazał robić, ja po prostu się sama wyrywałam i pilnowałam porządku. Układałam mamie książki kucharskie i zeszyty w rządku, od najmniejszych do największych. Co roku to ja ubierałam choinkę i ustrajałam cały dom. Kochałam porządkować garaż, nikt mnie o to nie prosił, a ja brałam słoiki i sortowałam śrubki, gwoździe, narzędzia i inne rzeczy kategoriami. W spiżarce układałam słoiki, małe do małych, duże do dużych. Odkręcałam pokrywki i kładłam w innym miejscu, też przesortowane. Kochałam odrywać suche listki z kwiatów, kiedy to się przesuszyły, wybierałam je nawet z ziemi, która była w doniczce.

Moja pasja do porządkowania miała miejsce także poza domem, np. w ogrodzie. Kiedy skosiłam trawnik, to tam gdzie niezbyt mi się docięło, po prostu obcinałam nożyczkami (serio 😀 ). Jak pieliłam ogródek, warzywa czy ziemniaki, to do ostatniego źdźbła chwastu. Pamiętam jak denerwowało mnie, jak moja mama tylko te chwasty nadrywała i mniej więcej zgarniała.

Jako uczennica 6 klasy szkoły podstawowej postanowiłam, że posprzątam staw, który był oddalony 200 m od szkoły. Dlaczego? Po prostu usłyszałam od Pani od przyrody, że w tym roku nie przyleciały bociany, a zawsze w tym stawie brodziły. Co zrobiłam? Wzięłam przyjaciółkę pod pachę i po szkole, przez okres jakiś 2 tygodni wyciągałyśmy śmieci, nawet pokrywki! Finalnie wyszło jakoś 20 worków 120l śmieci. Ostatecznie bociany z opóźnieniem przyleciały, a my zostałyśmy wychwalone na apelu szkolnym.

Na imprezach rodzinnych zawsze wyrywałam się do pomocy, a szczególnie do sprzątania już po. Przed robiłam ozdobne serwetki, układałam talerze, sztućce, kwiaty. W trakcie zbierałam to, co było puste, ubrudzone, wymieniałam talerze, zbierałam papierki.

Najważniejsze, jako małe dziecko miałam marzenie, aby zostać prezydentem CAŁEGO ŚWIATA, by było w nim zielono, by ludzie się kochali, a najważniejsze by było czysto!

Wyprowadziłam się z domu zaraz po maturze. Mam za sobą 17 przeprowadzek! Nawet nie wiedziałam, że aż tyle będzie, a jednak. Niesamowite jest to, że ja kochałam przeprowadzki, pakowanie i ponowne urządzanie się. To w sumie sprawiało mi frajdę. Nie powiem, za każdym razem, kiedy się gdzieś wprowadzałam, musiałam zajrzeć  w każdy kąt i wysprzątać/uporządkować go po swojemu. Była też i taka przeprowadzka (16sta), kiedy zdecydowałam się na samodzielną kawalerkę, mimo, że była w opłakanym stanie. Brudne ściany, czarne jak smoła stare okna i kaloryfery, tragiczna łazienka. Po prostu, kiedy ją zobaczyłam, stwierdziłam, że dam radę tanim kosztem ją „odremontować” i tak też zrobiłam. Po pracy ją malowałam, włącznie z oknami, kaloryferami, płytkami i meblami! Tak powstała moja czysta i przytulna oaza spokoju 🙂

A wracając do przeprowadzki po maturze…

Podjęłam pierwszą poważną pracę w życiu jako sprzedawca. Tam, z przyjemnością składałam bieliznę x razy dziennie jak i wszelkiego rodzaju ubrania.

Idąc dalej, podjęłam pracę jako pomoc księgowej, kolejno przechodząc na dalsze szczeble kariery w tej branży, jednocześnie dalej studiując zaocznie finanse i rachunkowość.

I teraz zapytam siebie czemu akurat to studiowałam (?), bo tylko to, jak teraz widzę, wiązało się z porządkiem, w tym przypadku w papierach. Kiedy w firmach był bałagan, czułam się w żywiole by go „posprzątać”, kiedy znikał, czułam monotonie.

2014 rok był jak dla mnie przełomowy. Weszłam na ścieżkę rozwoju osobistego, przy okazji rzuciłam pracę, wzięłam kredyt i myślałam ze zostanę MILIONERKĄ w 3 miesiące.

Życie zweryfikowało to bardzo szybko. Brakowało mi środków na życie, nie mówiąc o opłaceniu mieszkania i studiów.

Cała ta sytuacja, była jedną z największych lekcji w moim życiu.

I co się dzieje dalej, kiedy ja tonę?

Właśnie wtedy, w tym okresie, KTOŚ zapytał mnie (ten KTOŚ nie był przypadkowy):

„Ania, co Ty lubisz robić???”

Na to JA, że…

SPRZĄTAĆ! :D”

No i zaczęło się…

Napisałam ogłoszenie i rozdzwoniły się telefony.

Zapytasz DLACZEGO?

Bo moje ogłoszenie było INNE NIŻ WSZYSTKIE (tak mi mówiły osoby w trakcie rozmowy).

(Dodam, że wtedy myślałam, że zaczęłam robić to co lubię).

Jednak po pewnym czasie doszłam do wniosku, że nie chce dłużej sprzątać, chce porządkować, tylko porządkować!

PORZĄDKOWAĆ, A NIE SPRZĄTAĆ? JAK TO!?

Już wyjaśniam 🙂

Dostrzegłam, a bardziej uświadomiłam sobie, że jest znacząca różnica między sprzątaniem, a porządkowaniem (oczywiście u klientów częściowo porządkowałam, o ile się na to odważyli).

Otóż sprzątanie to syzyfowa praca i może ją wykonywać każda pani sprzątająca, lepiej lub gorzej, zaś porządkowanie to coś innego. Do sprzątania potrzebne są nie tylko RĘCE, zaś do porządkowania wystarczą. Jeśli porządkowanie zrobi się raz, a porządnie, to:

  • codzienne porządki czy sprzątnie staje się przyjemnością,
  • ja nie jestem u klienta non stop, tylko „raz” i radzi sobie potem świetnie sam, bądź,
  • jego pani sprzątająca czy pomoc domowa pracuje znacznie szybciej (i przyjemniej).

Więc, aby żyć w zgodzie ze sobą, robić coś, co:

  • jest moją pasją,
  • spełnia mnie,
  • daje mi ogromną satysfakcje,

postanowiłam zakończyć działalność polegającą na sprzątaniu i skupić się wyłącznie na porządkowaniu.

Idąc za głosem serca, chcąc traktować prace jak nie prace, robiąc to co kocham, stworzyłam UPORZĄDKOWANY DOM 🙂

Fakty, ciekawe doświadczenia, uczucia i wartości związane z porządkowaniem.
MISJA

Moją misją jest przeistaczanie przestrzeni w miejsce funkcjonalne, pełne spokoju i harmonii, w którym człowiek czuje się jak ryba w wodzie, otacza się tylko tym co kocha i sprawia mu radość, wie gdzie co ma, nie ma nadmiaru, lekko oddycha, przepływa w nim cudowna energia.

Największą nagrodą jest dla mnie zadowolenie, szczęście i uśmiech Klientów.

UCZUCIA

Będąc u klientów (oczywiście nie u wszystkich) i tylko tam sprzątając, a nie porządkując, CZUŁAM stosy niepoukładanych rzeczy w szafkach. Było mi ciężko sprzątać z wierzchu, wewnątrz mnie krzyczało i czuło się źle.

Kompletnie nie brzydzi mnie żaden bałagan, daje radę z molami, robakami, czymkolwiek.

Absolutnie nie męczy mnie to, co robię, ani nie nudzi.

Kiedy widzę bałagan błyszczą mi się oczy.

CIEKAWOSTKI

Klienci, u których nie dokonałam porządkowania od A do Z, bądź tylko sprzątałam, często dzwonili i pytali gdzie co jest.

Stworzyłam terminologie 3 rodzai bałaganu.

PRYWATNIE

Kiedy wprowadził się mąż, nie omieszkałam nie przejrzeć jego wszystkich rzeczy i ich uporządkować. Do oddania poszła jakaś połowa 😀 Najlepsze było to, kiedy podczas sortowania jego dokumentów okazało się, że ma zaległą kasę do odzyskania i o tym zapomniał 😉

WNIOSKI

Czasem samo generalne uporządkowanie domu może spowodować np. brak potrzeby kupna większego mieszkania.

Istotne znaczenie ma prawidłowe rozmieszenie łóżka, biurka czy szafy.

Każda rzecz musi mieć swoje miejsce.

Nie sprawdza się sprzątanie na raty.

Mniej rzeczy, mniej „problemów”.

„Mniej znaczy więcej”.

INNI

Kiedyś rozmawiałam z pewną kobietą i powiedziała mi, że moje życie będzie związane z porządkowaniem świata.

Dawno temu usłyszałam od dobrego znajomego takie zdanie „Jak Mucha wleci to wszystko wymiecie” 😀

Dziecko klientów nazwało i mianowało mnie Królową Porządku.

SEKRET

Przez chwile miałam myśl, by z tego zrezygnować, lecz we mnie jest to tak silne, tak mi to w duszy gra, że JESTEM! 🙂

Jeśli chcesz czytać dalej, to dalej opisałam skrawek moich innych ról w życiu, osiągnięć i szczęśliwych chwil, w postaci krótkich opisów i zdjęć.

Mam rodzeństwo, młodszą siostrę i brata oraz mamę i tatę. Rodzina jest dla mnie największym skarbem.

12 sierpnia 2013 roku skoczyłam na bungee (to był skok oczyszczający, zamykający pewny ciężki okres w moim życiu).

Na przełomie luty/marzec 2014 roku odbyłam 3 tygodniową podróż po Meksyku, w tym 3 dni w Chicago (to była moja pierwsza podróż zagraniczna i pierwsze 7 lotów samolotem, i nie uwierzysz, lecz chciałam z niej zawrócić już od wejścia na pokład pierwszego samolotu).

Od 7 lipca 2014 roku odbyłam wiele szkoleń rozwojowych (więcej szczegółów w opisie O MNIE w Samodzielniakach).

Z 8 na 9 marca 2015 otrzymałam przemiłą niespodziankę od znajomego. On wiedział co ja potrafię 😀

W 2016 roku byłam Wolontariuszką Szlachetnej Paczki, przeprowadzałam rozmowy z potrzebującymi rodzinami, kwalifikujące do udzielenia pomocy.

Na przełomie 2016/2017 prowadziłam bloga Ty Tu i Teraz (aktualnie na stronie www jest jakiś psycholog).

Od 26 maja 2019 będzie tam na 99% mój nowy projekt stworzony wraz z mężem.

27 maja 2017 roku przebiegłam Rekrut Nocny Runmageddon z ponad 30 przeszkodami („chwilę” przed tym nauczyłam się wchodzić i schodzić po linie w „3 sekundy”!).

W lipcu 2017 nauczyłam się szyć na maszynie, pracownie stworzyłam sama w 99% z odzysku (zdjęcia są z sesji narzeczeńskiej z czapką i fartuchem, które uszyłam dla męża).

Poznałam swojego męża na Facebook’u 15 sierpnia 2017 roku. Moja pierwsza randka z przyszłym mężem miała miejsce 5 tygodni później i trwała aż 11 dni!

26 maja 2018 roku, po 9 miesiącach znajomości, wzięliśmy ślub. Piotr jest moim największym szczęściem. Tak, mam piękny wianek 😀 Plotłam go sama, w pośpiechu, chwilę przed uroczystością. (Niebawem (na 99%) poznasz całą naszą historię i dowiesz się jak przygotowaliśmy piękny ślub SAMI! za znacznie mniej niż 10 tysięcy złotych 😉 )

W całej tej historii, którą opisałam na samym początku, dostrzegłam też inny problem. W części domów, w których byłam, dzieci nie były uczone by po sobie sprzątać. Wyręczani byli przez rodziców, babcie, nianie czy też panie sprzątające.

Dlatego też około 24 lipca 2017 roku wpadłam na pomysł stworzenia miejsca, gdzie mogłabym takich umiejętności uczyć.

Plan zamierzałam wdrożyć w życie jak najszybciej, lecz poznałam przyszłego męża i wdrażanie szło ciut wolniej, zaś intensywnie.

Zaczęłam uczęszczać na kursy Opiekuna Dzieci, Pediatryczne Kursy Pierwszej Pomocy, Kursy Animacyjne Czasu Wolnego, Kursy Animacyjne dla osób Niepełnosprawnych i Starszych (mimo, że wcześniej byłam też kilkukrotnie animatorem, opiekunem czy nianią), czytać różnorakie pozycje książkowe i tworzyć na piśmie to, co chce zrobić.

Około rok później, bo 11 lipca 2018 otrzymałam niewielkie dofinansowanie z UE, dołożyłam własne środki i własnoręcznie wraz z mężem i najbliższą rodziną, o której wspomniałam wyżej, zaczęłam remontować i urządzać wcześniej wynajęty lokal.

 Ponad połowa wyposażenia ma ciekawą historię, jest z odzysku lub przerobiona z czegoś (przeróbek dokonywałam ja, mąż i brat).

16 września 2018 odbyło się otwarcie obiektu, projekt zwie się Samodzielniaki.

Po otwarciu powoli zaczęłam wprowadzać w życie to, co sobie zaplanowałam.

2 listopada 2018, tuż przed północą, odważyłam się utworzyć grupę na Facebook „Uporządkuj Dom z Anną Muchą-Wiechoczek” gdzie uczę porządku, prowadząc m.in. live’y i wyzwania.

Od 25 listopada 2018 prowadzę indywidualne Warsztaty dla Rodziców, podczas których przeprowadzam wywiad, omawiam i dyskutuje z Rodzicami o wskazówkach jak postępować by dziecko chętnie porządkowało swoją przestrzeń oraz dokonujemy podziału obowiązków w rodzinie.

Od 15 grudnia 2018 roku prowadzę również warsztaty, podczas których uczę porządkować dokumenty.

Od początku stycznia 2019 jestem Ratownikiem Foodsharnig, ratuje jedzenie przed zmarnowaniem.

I oto JA, Królowa Porządku 🙂

25 lutego 2019 przyjęłam zaproszenie i wystąpiłam jako ekspert w Polskie Radio Dzieciom. Podczas audycji w Strefie Rodzica, wypowiadałam się na temat „Jak wdrażać dzieci w obowiązki domowe”.

6 kwietnia 2019 przyjęłam zaproszenie i wystąpiłam jako ekspert w Jedynka – Program 1 Polskiego Radia. Podczas audycji dla dzieci, wypowiadałam się na temat „Jak i dlaczego warto robić porządki”.

14 kwietnia 2019 odbyło się nagranie dla kanału Polsat Rodzina i programu Mamma Mia.

Dostałam propozycje i zgodziłam się, aby pokazać czym się zajmuję. Zdjęcia miały miejsce w mieszkaniu Klientki. Czekam na efekt końcowy, emisja wkrótce.

11 i 12 maja 2019 miałam przyjemność uczestniczyć w Influencer Live Poznań. Za mną ciekawe, inspirujące prelekcje i fantastyczne rozmowy poza „wykładami”.

Najważniejsze z całego wydarzenia jest to, by działać, być sobą, być autentycznym.

15 czerwca 2019 miałam przyjemność uczestniczyć w Eko Pikniku w Warszawie, nie tylko jako „spacerowicz”, lecz także „wystawca”. Tak jak wspomniałam wyżej, jestem Ratownikiem Żywności w Foodsharing Polska, a konkretnie Foodsharing Warszawa. Działam od stycznia tego roku, więc powiedzmy jestem „Świeżynką”, a tego dnia miałam z tego jakby „egzamin”, bo prowadząca Ekopikniku, przybyła do nas z mikrofonem i miałam wraz z inną ratowniczką opowiedzieć o tym co robimy, odpowiadając na wiele pytań 🙈, które słyszeli wszyscy obecni ☺️ Z tego co mi wiadomo, nawet mi poszło 😁

 

I na zakończenie 🙂

Za mną ogromna praca nad sobą by: być autentyczną, mieć wyższe poczucie własnej wartości, wybaczyć wiele rzeczy sobie i innym, podążać za głosem serca. Droga była wyboista, z wieloma doświadczeniami i lekcjami do odrobienia. Poznałam, polubiłam i pokochałam siebie. Ta droga i praca nas sobą dalej trwa, ona trwa całe życie.

Jestem szczęśliwa wewnętrznie, cieszę się z drobnostek, jestem wdzięczna za to, co mam.

Życie każdego dnia wystawia mnie na różne próby, daje mi wyzwania (w moim słowniu problem=wyzwanie), którym krok po kroku stawiam czoła.

Jak każdy człowiek, miewam też dni, kiedy czuję się źle, powątpiewam w siebie i sens wszystkiego, lecz na szczęście nauczyłam się dość szybko wracać do formy.

Nie boję się mówić o sobie, o swoich doświadczeniach. Chce nimi pokazać, że nawet jeśli pochodzimy z biednego domu, myślimy, że jesteśmy do niczego, nic nam się nie układa, nie jesteśmy szczęśliwi, nie chce nam się żyć, to jeszcze wszystko może się zmienić 🙂

I najważniejsze, zdaje sobie sprawę, że osoba, która zdecyduje się, aby kogoś wpuścić do swojego domu, chciałaby po części wiedzieć KOGO, by czuć się komfortowo i bezpiecznie.

Powoli, małymi kroczkami, każdego dnia, uczę się nowych rzeczy, tematów do ogarnięcia w jednoosobowej działalności jest cała masa. Nauczyłam się już wiele, lecz wiele przede mną. Pochwalę się, że potrafię od początku: kupić domenę 😀 , serwer i postawić stronę oraz ją od A do Z zbudować (ta zrobiona jest przeze mnie w 99%). Uczę się cały czas robić ładne zdjęcia, grafiki i wiele, wiele innych spraw ogarniam sama, bo chce by to było moje „DZIECKO”, chcę w 100% wyrazić siebie.

Jeśli więc czujesz, że nie jestem groźna, faktycznie kocham to co robię, potrafię to robić, a Ty potrzebujesz zmian w swoim domu czy mieszkaniu, to ja bardzo chętnie Cię poznam i jestem otwarta by Ci pomóc.

Pozdrawiam Cię serdecznie i do zobaczenia 🙂

Anna Mucha-Wiechoczek